Znikome ilości ludków na plaży, cisza, spokój...
Hotelik nad samym morzem...


Zaraz przy naszym "biwakowym" miejscu do morza wpływa górski potok.
Woda zimna jak diabli
Można się szybciutko schłodzić po gorący z Adriatyku

No i MOLO
Można poskakać, połowić co nieco...


Normalnie BAJKA
a te ceny, ech...

Troszeczkę leniuchujemy, zażywając kąpieli słonecznych i nie tylko do samego późna..




Jedziemy cosik zobaczyć

Niezwykle malownicze krajobrazy
Niczym azjatyckie, peruwiańskie - pola tarasowe


Dojeżdżamy do Sarandy
Nie zachwyca nas
Moloch


Kierunek Butrint
Uprawy owoców morza


Butrint to jedno z najciekawszych stanowisk archeologicznych w rejonie Morza Adriatyckiego
Nad całością góruje wieża wenecka, zwana również wieżą Ali Paszy Tepeleny.

Wg. legend Butrinti miało zostać założone przez Trojańczyków, którzy pokonani przez Achajów opuścili swoje ukochane miasto.
Jak na ruiny Greckie przystało, a i nie tylko - w 228 roku p.n.e. Butrint staje się rzymskim protektoratem, nawet był tutaj sam Julek Cezar znajduje się tutaj świetnie zachowany amfiteatr - Theatron
Theatron mógł pomieścić 1500 widzów (od roku 2000 w amfiteatrze odbywa się Międzynarodowy Festiwal Teatralny)




Po prostu archeologiczno - historyczna uczta



Lwia Brama




No, po sutych doznaniach duchowych trzeba cosik wciągnąć



BAJKA
Jedziemy dalej

Mówią:
Albania - kraj tysiąca bunkrów...


Ale jeszcze tylko troszkę Albania jest albańska.
To ostatni dzwonek by zobaczyć Albanię taką nieskalaną, prostą piękną
Nadchodzi TURYSTA a i komercja, drożyzna i podejście Czesiów do turystów jak do chodzących bankomatów...
W 1967 roku z inicjatywy przywódcy KC Albańskiej Partii Pracy - Envera Hodży, podjęto decyzję o budowie 750 tysięcy bunkrów, w celu zabezpieczenia ludności Albanii przed możliwą imperialistyczną agresją.
Ich budowa pochłonęła aż 3 mld dolarów.
Dzisiaj bunkry są stopniowo wyburzane. Albańczycy chcą zapomnieć...
Hmmm trudno im mieć to za złe i postawić się na ich miejscu.... ja mając taki bunkier w ogródku przerobiłbym go na sklepik, bar lub podobne no ale mieszkając tam czy bym go wyburzał? może...

no i następna perełka

Takich zatoczek jest dużoooo.


no i przepiękne kwiatuszki

Jedziemy

Widoczki - bajka



No i jest
Gjirokastёr - Miasto Tysiąca Schodów albo raczej Srebrne Miasto

Charakterystyczne domy pokryte szarymi płytami kamiennych łupków pamiętają czasy panowania tureckiego


Pierwsze kroki kierujemy do XIII-wiecznego zamku. Zamek - Cytadela, istniała w różnych formach przed XII wiekiem, prawdopodobnie jeszcze w czasie panowania plemion Iliryjskich, ale dotąd nie przeprowadzono tutaj poważnych badań archeologicznych. Obecny kształt w dużej mierze zawdzięcza przebudowie, której dokonał Ali Pasza z Tepelny po tym jak opanował miasto w 1812 roku.
Na zamku znajduje się muzeum broni. W korytarzu, kazamatach ustawiono działa, czołgi, a trochę dalej na małym placu można obejrzeć nawet przechwycony Amerykański samolot Lockheed T-33 Shooting Star!
Fajnie.
Chłodno
Przyjemnie




Z twierdzy rozpościera się wspaniały widok na miasto Envera Hodży

Na terenie twierdzy znajduje się wieża zegarowa, a także mała cerkiew. Obok wieży zegarowej znajduje się scena, na której odbywa się największy Krajowy Festiwal Folklorystyczny w Albanii.

Zwiedzania dalszy ciąg



Dochodzimy do domu Envera Hodży
Dziś jest w nim muzeum etnograficzne



W muzeum miłe Czesiowe służą pomocą w oprowadzeniu po muzeum i demonstracji licznych rekwizytów wykorzystywanych w przeszłych czasach przez albańczyków
Fajnie











O samym byłym mieszkańcu tego domostwa nie chcą za bardzo nic mówić
Zauważam iż Czesie na trzeźwo nie bardzo są wylewni na temat swojej niedawnej historii
Drażliwy to temat dla nich.
Trza to uszanować


Podczas spaceru wszędzie oferują przepyszne burki
Tutaj ze szpinakiem

Opuszczamy przepiękny Gjirokastёr

Droga zarąbista, można rzec daje przyjemność jazdy - nie pozwala się nudzić


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz